Komisja Europejska zaoferowała mediację z Ukrainą. Polski rząd odpowiedział: nie potrzebujemy pośrednictwa

Komisja Europejska zadeklarowała gotowość wejścia między Warszawę i Kijów, aby pomóc zakończyć narastający spór. Polski rząd nie przyjął tej propozycji. Rzecznik Adam Szłapka ocenił, że oba państwa powinny poradzić sobie bez zewnętrznego pośrednika, choć przyznał, że relacje są trudniejsze niż wcześniej.

Dyplomatyczne napięcie nie zatrzymuje Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy w Gdańsku. Wołodymyra Zełenskiego zastąpi premier Julia Swyrydenko, a wydarzenie otworzy przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.

Komisja Europejska mówi o jedności w czasie wojny

Gotowość do mediacji ogłosiła rzeczniczka Komisji Europejskiej Paula Pinho. Jej zdaniem w czasie trwającej wojny jedność państw wspierających Ukrainę pozostaje jednym z najważniejszych warunków skutecznego działania.

Pinho oceniła, że wszystko, co osłabia tę jedność — w tym spór między państwem członkowskim Unii a Ukrainą — jest niekorzystne. Komisja zadeklarowała więc gotowość do pośredniczenia w rozmowach i pomocy w zakończeniu konfliktu.

Rzeczniczka zwróciła również uwagę, że napięciami między Polską a Ukrainą może być zainteresowany Władimir Putin. Nie wyraziła natomiast obawy, że obecna sytuacja uniemożliwi przeprowadzenie konferencji w Gdańsku.

Polski rząd odrzuca potrzebę pośrednika

Adam Szłapka odpowiedział na propozycję podczas konferencji prasowej. Stwierdził, że w relacjach Polski z Ukrainą pośrednictwo Komisji Europejskiej nie jest potrzebne.

Rzecznik rządu nie próbował przy tym przedstawiać sytuacji jako normalnej. Przyznał, że stała się trudniejsza niż wcześniej, ale podkreślił, że oba państwa mają wiele wspólnych zadań i powinny działać na rzecz deeskalacji.

Stanowisko Warszawy nie oznacza więc odrzucenia rozmów z Kijowem. Rząd odrzuca udział zewnętrznego mediatora, uznając, że Polska i Ukraina mogą samodzielnie doprowadzić do zmniejszenia napięcia.

Zełenski nie przyjedzie, Ukrainę reprezentuje premier

Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy odbędzie się w Gdańsku 25 i 26 czerwca 2026 roku. Polska jest gospodarzem dorocznego spotkania przywódców, ministrów, inwestorów i przedstawicieli przedsiębiorstw zainteresowanych przyszłą odbudową Ukrainy.

Na czele ukraińskiej delegacji nie stanie Wołodymyr Zełenski. Kijów poinformował, że prezydenta zastąpi premier Julia Swyrydenko. Z udziału zrezygnował także szef ukraińskiego parlamentu, co doprowadziło do obniżenia rangi planowanego spotkania parlamentarnego i rezygnacji Włodzimierza Czarzastego z udziału.

Nieobecność Zełenskiego nie zmieniła planów Ursuli von der Leyen. Przewodnicząca Komisji Europejskiej przyjedzie do Gdańska i wygłosi przemówienie otwierające konferencję.

Bruksela wysyła sygnał również do inwestorów

Paula Pinho podkreśliła, że udział von der Leyen ma być potwierdzeniem dalszego wsparcia Unii Europejskiej dla Ukrainy. Konferencja ma jednocześnie przekonać potencjalnych inwestorów, że po przywróceniu pokoju Ukraina będzie miejscem odbudowy i rozwoju.

Wydarzenie służy mobilizacji oraz koordynowaniu działań związanych z odbudową kraju. Poprzednie edycje organizowano w Rzymie, Berlinie, Londynie i Lugano, a tegoroczne spotkanie w Gdańsku ma kontynuować ten proces mimo pogorszenia relacji politycznych.

Premier Donald Tusk zapewnił, że konferencja odbędzie się niezależnie od ostatecznego składu ukraińskiej delegacji. Podkreślił też, że nie zamierza podsycać napięcia, ponieważ odpowiada za interes Polski.

W tle order i decyzja dotycząca UPA

Kryzys rozpoczął się po nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych nazwy „Bohaterów UPA”. W odpowiedzi prezydent Karol Nawrocki zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego.

Ukraiński prezydent odesłał odznaczenie, a podobne gesty wykonali inni byli i obecni ukraińscy politycy oraz dyplomaci. Seria decyzji pogłębiła spór tuż przed konferencją, której formalnymi organizatorami są Polska i Ukraina.

Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz ocenił, że Zełenski jako współorganizator powinien pojawić się w Gdańsku. Jednocześnie zapowiedział działania na rzecz możliwie najlepszych efektów dla polskiego bezpieczeństwa, gospodarki i współpracy z Ukrainą.

Propozycja Komisji Europejskiej pozostaje więc niewykorzystana. Warszawa chce prowadzić rozmowy bez mediatora, a pierwszym sprawdzianem tej decyzji będzie przebieg konferencji w Gdańsku z udziałem Julii Swyrydenko i Ursuli von der Leyen.

Udostępnij to 👇