W niedzielę 28 czerwca na zachodzie nawet 38°C. Potem temperatura runie o około 10 stopni

Środa 24 czerwca przyniesie spokojną, słoneczną pogodę, ale prognoza na kolejne dni pokazuje gwałtowne narastanie upału. W sobotę na zachodzie Polski termometry mogą wskazać 36°C, a dzień później nawet 38°C. Miejscami wartości mają zbliżać się do 40°C.

Tak wysoka temperatura nie utrzyma się jednak długo. Na początku następnego tygodnia przez kraj ma przejść front, po którym zrobi się chłodniej nawet o około 10 stopni.

Środa 24 czerwca będzie słoneczna i spokojna

Polska pozostaje pod wpływem wyżu, dlatego w środę w wielu miejscach niebo będzie bezchmurne. Wiatr ma być słaby i będzie napływał z północnego zachodu.

Najchłodniej będzie nad samym morzem, gdzie temperatura maksymalna wyniesie około 20°C. Na północnym wschodzie termometry pokażą około 23°C, natomiast na przeważającym obszarze kraju wartości znajdą się w przedziale od 25 do 28°C.

Najwyższych temperatur należy spodziewać się na ziemi lubuskiej, w Wielkopolsce i na Dolnym Śląsku. W tych regionach już w środę może być około 30°C, co będzie zapowiedzią znacznie silniejszego upału zbliżającego się od zachodu.

Noc z 24 na 25 czerwca najcieplejsza na zachodzie

Po zachodzie słońca różnice między regionami pozostaną wyraźne. W nocy ze środy na czwartek na zachodzie temperatura może wynosić do 18°C, a w centrum od 14 do 16°C.

Chłodniej będzie na północnym wschodzie. Na Suwalszczyźnie termometry mają wskazać około 12°C. Oznacza to różnicę sięgającą kilku stopni między zachodnią i północno-wschodnią częścią kraju jeszcze przed nadejściem weekendowej fali gorąca.

Spokojna pogoda i słaby wiatr mogą sprawić, że środek tygodnia będzie odczuwany jako typowo letni. Najbardziej wymagające warunki pojawią się dopiero w sobotę i niedzielę.

Sobota 27 czerwca z temperaturą do 36°C

W sobotę zachodnia Polska znajdzie się w najgorętszej strefie. Prognozowana temperatura maksymalna ma sięgnąć tam 36°C, a na niektórych obszarach weekendowe wartości mogą zbliżać się do 40°C.

Kulminacja upału spodziewana jest w niedzielę 28 czerwca. Na zachodzie termometry mogą pokazać do 38°C. Takie wartości oznaczają wyraźny skok w porównaniu ze środą, gdy w tej części kraju przewidywane jest około 30°C.

Prognoza dotyczy przede wszystkim zachodnich regionów, dlatego nie należy przenosić wartości 38°C na cały kraj. Dokładny rozkład temperatur będzie zależał od położenia i terminu nadejścia najcieplejszej masy powietrza.

Wysokie zagrożenie pożarowe w części lasów

Już przed kulminacją upału IMGW informował o wysokim zagrożeniu pożarowym lasów we wschodniej Polsce, między innymi w województwie lubelskim. Średni poziom zagrożenia wskazano między innymi w województwach mazowieckim, podlaskim, łódzkim i kujawsko-pomorskim.

Rosnąca temperatura i brak większych opadów mogą dodatkowo pogarszać warunki w lasach. Informacja o zagrożeniu pożarowym dotyczy konkretnej oceny IMGW z początku prognozowanego okresu i może być aktualizowana wraz ze zmianą pogody.

Jedyny niewielki deszcz przewidywano na krańcach południowo-wschodnich we wtorek 23 czerwca. Kolejne godziny miały przynosić pogodną aurę, co przed weekendowym upałem oznacza brak wyraźnego ochłodzenia i nawilżenia terenu.

Po weekendzie front i spadek o około 10 stopni

Według prognozy IMGW na początku tygodnia rozpoczynającego się 29 czerwca przez Polskę przejdzie front atmosferyczny. Ma on sprowadzić chłodniejsze powietrze i obniżyć temperaturę o około 10 stopni.

Zmiana będzie więc gwałtowna: po niedzielnych wartościach dochodzących na zachodzie do 38°C początek tygodnia przyniesie wyraźną ulgę. Dokładny moment przejścia frontu i skala ochłodzenia w poszczególnych regionach mogą jeszcze ulec zmianie, ale kierunek prognozy jest jednoznaczny — największy upał przypadnie na weekend 27–28 czerwca.

Udostępnij to 👇