Tusk nie chce eskalacji z Ukrainą. W tle 200 umów i setki miliardów dolarów

Donald Tusk zapowiedział, że nie będzie uczestniczył w podsycaniu napięcia między Polską a Ukrainą, nawet jeśli twarda postawa okazałaby się popularna w sondażach. Premier przyznał, że relacje są trudne, a historyczna trauma po polskiej stronie pozostaje uzasadniona. Mimo to za najważniejsze uznał strategiczne bezpieczeństwo i długofalowy interes Polski.

Wypowiedź padła tuż przed Konferencją na rzecz Odbudowy Ukrainy zaplanowaną w Gdańsku na 25 i 26 czerwca 2026 roku. Do podpisania przygotowano około 200 porozumień i umów, a stawką mają być przyszłe przedsięwzięcia warte setki miliardów dolarów.

Premier mówi o minimalizowaniu strat po serii decyzji

Na początku posiedzenia rządu Tusk poinformował, że stosunki polsko-ukraińskie od wielu godzin są przedmiotem intensywnej pracy jego gabinetu. Celem ma być ograniczenie kosztów i strat powstałych w wyniku ciągu decyzji, które doprowadziły do obecnego napięcia.

Premier nie wskazał w tej wypowiedzi jednego winnego całego kryzysu. Zwrócił natomiast uwagę, że zarówno w Polsce, jak i w Ukrainie łatwo dziś rozbudzić nastroje wymierzone w sąsiedni naród i wykorzystać je do osiągnięcia krótkotrwałego sukcesu politycznego.

Tusk zadeklarował, że nie zamierza kierować się bieżącą popularnością takiego stanowiska. Jego zdaniem rozpalanie konfliktu mogłoby przynieść polityczne punkty, ale byłoby sprzeczne ze strategicznym bezpieczeństwem Polski.

Dobre relacje mają być budowane na przyszłości

Szef rządu przekonywał, że długofalowym interesem Polski jest utrzymanie możliwie dobrych relacji z Ukrainą. Mają się one opierać na wizji wspólnej przyszłości, a nie wyłącznie na historycznej traumie.

Premier zaznaczył przy tym, że polska trauma związana z przeszłością jest uzasadniona. Nie wezwał więc do jej podważania, lecz do takiego prowadzenia polityki, aby trudne doświadczenia nie przekreśliły bezpieczeństwa i współpracy obu państw.

Tusk odwołał się także do słów Władysława Bartoszewskiego o tym, że warto być przyzwoitym, nawet gdy nie zawsze się to opłaca. W odniesieniu do relacji polsko-ukraińskich dodał, że w tym przypadku przyzwoitość ma łączyć się również z wymierną korzyścią.

W Gdańsku czeka około 200 porozumień i umów

Najbardziej konkretnym argumentem premiera jest Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy. Wydarzenie odbędzie się w Gdańsku w czwartek 25 czerwca i piątek 26 czerwca 2026 roku.

Polska strona pomogła przygotować około 200 porozumień i umów. Wiele z nich dotyczy bezpośredniej współpracy polsko-ukraińskiej oraz wspólnych przedsięwzięć biznesowych planowanych po zakończeniu wojny.

Tusk mówił o setkach miliardów dolarów, podkreślając jednocześnie, że nie chodzi o polskie środki. Pieniądze mają być przeznaczane na odbudowę Ukrainy, a część zadań mogłyby realizować polskie przedsiębiorstwa.

Z perspektywy premiera spór polityczny może więc zagrozić nie tylko bieżącej współpracy dyplomatycznej. Stawką są również przyszłe kontrakty i pozycja polskich firm w ogromnym procesie odbudowy sąsiedniego państwa.

Konferencja ma się odbyć mimo napięcia

Tusk zapewnił, że wydarzenie w Gdańsku dojdzie do skutku niezależnie od działań osób, które — jak to ujął — psują obecnie przygotowaną pracę w Warszawie i Kijowie. Nie podał nazwisk ani nie rozwinął, które konkretnie ruchy miał na myśli.

Premier chce, aby zaplanowane umowy stały się początkiem dalszej współpracy. W jego ocenie utrzymanie jej leży w interesie obu państw, a zerwanie rozmów oznaczałoby utratę politycznych i gospodarczych możliwości przygotowywanych przed konferencją.

Jednocześnie słowa o uzasadnionej traumie pokazują, że rząd nie neguje podstaw polskiego sprzeciwu. Tusk stawia jednak granicę tam, gdzie historyczny i polityczny konflikt zaczyna zagrażać bezpieczeństwu kraju oraz przyszłym interesom gospodarczym.

Tusk liczy, że nie zostanie sam

Deklaracja premiera jest apelem do polityków po obu stronach granicy. Tusk oczekuje powstrzymania wypowiedzi i gestów, które mogą dalej napędzać wzajemną niechęć, nawet jeśli przynoszą ich autorom popularność wewnątrz kraju.

Najbliższym sprawdzianem tej strategii będzie konferencja w Gdańsku. Jeżeli przygotowane porozumienia zostaną podpisane, współpraca będzie kontynuowana mimo kryzysu. Jeżeli napięcie przełoży się na osłabienie wydarzenia, koszty mogą dotknąć zarówno relacji politycznych, jak i udziału polskich firm w przyszłej odbudowie Ukrainy.

Udostępnij to 👇