Bosak żąda komisji śledczej po zarzutach ze Szpitala Południowego. „Musi być publiczne wyjaśnienie”

Krzysztof Bosak domaga się powołania sejmowej komisji śledczej do zbadania afery wokół warszawskiego Szpitala Południowego. Lider Konfederacji podkreśla, że pytania nie dotyczą już wyłącznie wielomilionowych nieprawidłowości, lecz także śmierci pacjentów. Jego zdaniem postępowanie musi być szczegółowe i prowadzone publicznie.

To kolejna propozycja specjalnego mechanizmu kontroli po dramatycznej relacji byłego ordynatora Emila Jędrzejewskiego. Bosak nie ufa, że sama prokuratura wystarczy do wyjaśnienia sprawy, a polityczną odpowiedzialnością obciąża najważniejszych działaczy obozu rządzącego.

Lider Konfederacji żąda publicznego postępowania

Bosak ocenił, że skalę zarzutów powinna zbadać komisja śledcza. Najmocniej podkreślił potrzebę jawności, dzięki której opinia publiczna mogłaby śledzić wyjaśnianie najważniejszych wątków.

Polityk przekonuje, że sprawa nie może zostać zamknięta w postępowaniu prowadzonym bez szerokiego dostępu obywateli do informacji. W jego ocenie publiczny charakter prac ma być zabezpieczeniem przed zamieceniem niewygodnych faktów pod dywan.

Bosak nie przedstawił szczegółowego zakresu prac proponowanej komisji. Jasno wskazał jednak, że jej zadaniem powinno być zbadanie zarówno finansowego wymiaru afery, jak i okoliczności śmierci pacjentów.

Bosak uderza w Kierwińskiego, Trzaskowskiego i Tuska

Lider Konfederacji nazwał sytuację politycznym układem zamkniętym zbudowanym w Warszawie. W swojej ocenie wskazał Marcina Kierwińskiego i Rafała Trzaskowskiego, a Donalda Tuska określił jako politycznego patrona całego systemu.

To daleko idące oskarżenie polityczne, którego nie rozstrzyga sama relacja Jędrzejewskiego. Były ordynator mówił o zgłaszaniu nieprawidłowości prezydentowi Warszawy i o późniejszej utracie pracy, ale ustalenie odpowiedzialności konkretnych polityków wymagałoby dokumentów, korespondencji oraz zeznań osób podejmujących decyzje w szpitalu.

Bosak twierdzi również, że prokuratura jest upolityczniona i może nie wyjaśnić sprawy w sposób wiarygodny. Rafał Trzaskowski zapowiedział natomiast skierowanie do prokuratora generalnego wniosku o pilne czynności, przedstawiając działania organów ścigania jako konieczną drogę do ustalenia faktów.

Zarzuty dotyczą wadliwych procedur i dokumentacji

Bezpośrednim impulsem do wystąpienia Bosaka był wywiad z Emilem Jędrzejewskim. Lekarz twierdził, że procedury na SOR-ze wykonywano wadliwie, a powikłania w niektórych przypadkach kończyły się śmiercią pacjentów. Mówił także o możliwym fałszowaniu dokumentacji medycznej.

Te zarzuty wymagają analizy konkretnych przypadków, a nie wyłącznie politycznych deklaracji. Konieczne będzie ustalenie stanu pacjentów, obsady dyżurów, zakresu kompetencji personelu i ewentualnych zmian w kartach medycznych. Dopiero wtedy będzie można określić, czy doszło do błędów oraz kto za nie odpowiada.

Publiczne wyjaśnienie musiałoby objąć nie tylko same procedury medyczne, ale także reakcje na ostrzeżenia pracowników i sposób nadzorowania placówki. Tylko zestawienie tych elementów pokaże, czy zarzuty dotyczą pojedynczych błędów, czy szerszego problemu organizacyjnego.

Apel Bosaka dopiero otwiera spór o sposób wyjaśnienia afery

Apel Bosaka nie oznacza jeszcze, że komisja zostanie powołana. Lider Konfederacji przedstawił polityczne żądanie, lecz nie podał harmonogramu ani projektu określającego dokładny zakres jej działania.

Równolegle Rafał Trzaskowski zapowiedział zwrócenie się do prokuratora generalnego o pilne podjęcie czynności wyjaśniających. W ten sposób pojawiły się dwie odpowiedzi na narastający kryzys: działania organów ścigania oraz postulat dodatkowego publicznego postępowania.

Żądanie Bosaka zwiększa presję na władze Warszawy i rząd, a jednocześnie otwiera debatę o tym, kto powinien publicznie rozliczyć funkcjonowanie Szpitala Południowego. Sam apel nie rozstrzyga jeszcze, czy takie gremium powstanie, ale pokazuje, że polityczna walka o sposób wyjaśnienia afery dopiero się rozpoczyna.

Udostępnij to 👇