Zełenski miał użyć obraźliwych słów o Polsce. To relacja byłego ukraińskiego deputowanego

Wołodymyr Zełenski miał w wulgarny sposób zareagować na ostrzeżenie, że honorowanie UPA wywoła zdecydowaną odpowiedź Warszawy. Informację przytoczyła dziennikarka Arleta Bojke, powołując się na relację byłego deputowanego Rady Najwyższej Ihora Mosijczuka. Nie przedstawiono nagrania ani oficjalnego potwierdzenia, że prezydent Ukrainy rzeczywiście wypowiedział te słowa.

Doniesienie pojawiło się podczas gwałtownego kryzysu dyplomatycznego. Karol Nawrocki odebrał Zełenskiemu Order Orła Białego, a grupa ukraińskich polityków odpowiedziała rezygnacją z polskich odznaczeń.

Obraźliwa wypowiedź pochodzi z relacji pośredniej

Arleta Bojke opowiedziała w Kanale Zero o informacji przekazanej przez byłego ukraińskiego parlamentarzystę Ihora Mosijczuka. Według tej wersji Zełenski miał zostać wcześniej ostrzeżony, że decyzja związana z uhonorowaniem UPA wywoła reakcję Polski.

Ukraiński prezydent miał odpowiedzieć słowami obrażającymi Polskę i Polaków. To bardzo poważne oskarżenie, ale jego podstawą jest relacja jednej osoby przytoczona następnie przez dziennikarkę, a nie bezpośrednio dostępna wypowiedź Zełenskiego.

Brak nagrania lub oficjalnego zapisu oznacza, że nie można przedstawiać kontrowersyjnego zdania jako bezspornego faktu. Wiadomo jedynie, że taka relacja została publicznie przekazana w czasie narastającego konfliktu o ukraińską politykę historyczną.

Punktem zapalnym stało się honorowanie UPA

Spór rozpoczął się wokół nazwy jednej z jednostek ukraińskiego wojska. Uhonorowanie w niej „Bohaterów UPA” spotkało się w Polsce ze sprzeciwem ze względu na odpowiedzialność tej formacji za zbrodnie dokonane na polskiej ludności.

Według relacji Mosijczuka Zełenski miał znać ryzyko polskiej odpowiedzi, ale nie zmienił decyzji. To właśnie reakcję na ostrzeżenie przedstawiono jako moment, w którym miały paść wulgarne słowa.

Doniesienie nie wyjaśnia, kiedy dokładnie odbyła się rozmowa, kto poza byłym deputowanym mógł ją słyszeć ani w jakich okolicznościach uzyskał on wiedzę o wypowiedzi prezydenta. Te braki mają znaczenie dla oceny wiarygodności całej historii.

Nawrocki odebrał Zełenskiemu najwyższe polskie odznaczenie

Karol Nawrocki ogłosił decyzję o odebraniu ukraińskiemu prezydentowi Orderu Orła Białego. Odznaczenie zostało nadane Zełenskiemu przez Andrzeja Dudę w 2023 roku.

Nawrocki podkreślił, że jako wielki mistrz orderu odpowiada za ochronę jego honoru. Przed podjęciem decyzji miał konsultować się z Kapitułą Orderu Orła Białego.

Ten krok przeniósł spór o nazwę jednostki wojskowej na najwyższy poziom relacji państwowych. Odebranie odznaczenia stało się symbolicznym sygnałem, że Warszawa uznaje ukraińskie działania dotyczące UPA za sprzeczne z szacunkiem należnym polskim ofiarom.

Ukraińscy politycy zaczęli oddawać polskie ordery

Odpowiedź Kijowa nastąpiła szybko. Szef Biura Prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow i ambasador Wasyl Bodnar poinformowali o rezygnacji z polskich odznaczeń, a podobny krok zapowiedział minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha.

Do protestu dołączyli byli prezydenci Ukrainy. Leonid Kuczma zrzekł się Orderu Orła Białego otrzymanego w 1997 roku, a takie same decyzje podjęli Wiktor Juszczenko i Petro Poroszenko.

Seria gestów pokazuje, że konflikt wykroczył poza pojedynczą decyzję Nawrockiego. Obie strony zaczęły używać państwowych odznaczeń jako symbolu sprzeciwu wobec polityki historycznej drugiego kraju.

Najostrzejsze słowa nadal wymagają potwierdzenia

Fakt odebrania orderu i ukraińskich rezygnacji z odznaczeń jest konkretnym elementem kryzysu dyplomatycznego. Inaczej wygląda kwestia domniemanej wypowiedzi Zełenskiego, która pozostaje niepotwierdzoną relacją pośrednią.

Jeżeli słowa rzeczywiście padły, miałyby poważne znaczenie dla oceny stosunku ukraińskiego przywódcy do Polski. Jeśli relacja jest nieprecyzyjna lub fałszywa, jej powtarzanie może dodatkowo pogłębiać konflikt oparty już nie na decyzjach władz, lecz na niezweryfikowanych oskarżeniach.

Dlatego sednem sprawy pozostaje ustalenie, czy Mosijczuk był bezpośrednim świadkiem rozmowy i czy istnieją inne osoby lub dowody potwierdzające jego wersję. Bez tego obraźliwe zdanie powinno być przedstawiane wyłącznie jako zarzut, a nie autentyczny cytat z prezydenta Ukrainy.

Udostępnij to 👇