Rok po gorącym momencie kampanii prezydenckiej Sławomir Cenckiewicz przypomniał sprawę, która znów uderza w nerw polskiej polityki. Chodzi o wpis Jacka Dobrzyńskiego dotyczący dokumentów ABW związanych z Karolem Nawrockim. Według Cenckiewicza ujawnione wtedy informacje miały dotyczyć postępowania sprawdzającego, a to natychmiast rodzi pytania o tajemnicę i obieg danych w służbach.
Najmocniej brzmi zarzut, że kampanijny spór mógł zahaczać o informacje niejawne. W tle są ABW, decyzje z 2021 roku, rekomendacja funkcjonariusza i poświadczenie bezpieczeństwa wydane mimo wcześniejszych zastrzeżeń.
Wpis sprzed roku wraca w najgorszym możliwym momencie
28 maja 2025 roku, kilka dni przed drugą turą wyborów prezydenckich, Jacek Dobrzyński opublikował wpis dotyczący sprawy Karola Nawrockiego. Nie chodziło wyłącznie o polityczny komentarz, lecz o wskazanie konkretnych informacji zgromadzonych przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Dobrzyński pisał, że ABW już w 2021 roku prowadziła działania dotyczące sposobu finansowania zakupu mieszkania przez Nawrockiego od pana Jerzego. Dodał również, że w postępowaniu pojawiały się czynności wykonywane przez funkcjonariuszy delegatury ABW w Gdańsku.
Negatywna rekomendacja i decyzja ówczesnego szefa ABW
Wątek stał się jeszcze bardziej drażliwy przez informację o rekomendacji funkcjonariusza. Z wpisu Dobrzyńskiego wynikało, że osoba analizująca akta miała wydać wobec Nawrockiego negatywną rekomendację.
Jednocześnie podano, że ówczesny szef ABW Krzysztof Wacławek, dysponując całością wiedzy, zdecydował o wydaniu poświadczenia bezpieczeństwa. To zestawienie tworzy politycznie wybuchowy kontrast: z jednej strony zastrzeżenia w toku analizy, z drugiej finalna decyzja pozwalająca zamknąć sprawę po myśli Nawrockiego.
Cenckiewicz pyta o drogę informacji w służbach
Sławomir Cenckiewicz zwrócił uwagę, że informacje z postępowań sprawdzających są niejawne. W jego ocenie dotyczy to nie tylko samych dokumentów, ale również czynności, rekomendacji, stanowisk służb, sporów oraz roli konkretnych osób.
Były szef BBN stawia więc pytania o komunikację między Gdańskiem a centralą ABW. Interesuje go, jak informacje z postępowania sprawdzającego trafiły do rzecznika koordynatora służb specjalnych i czy ich przekazanie zostało odnotowane w urządzeniach ewidencyjnych.
Kampania wyborcza i służby to mieszanka najwyższego ryzyka
Sprawa nabiera szczególnego znaczenia przez czas publikacji wpisu. W ostatnich dniach kampanii prezydenckiej pojawiały się publikacje uderzające w Karola Nawrockiego, a pochodzenie tych informacji nie zostało oficjalnie ujawnione.
Cenckiewicz przekonuje, że wpis Dobrzyńskiego potwierdził istnienie dokumentów ABW dotyczących tych samych wątków. Dlatego cała historia wraca dziś nie jako archiwalna kłótnia, lecz jako pytanie o to, czy państwowe służby mogły zostać wciągnięte w polityczną walkę w najważniejszym momencie wyborów.









