Doda podała finansowy próg dla partnera. 10 tys. zł miesięcznie to dla niej za mało

Doda otwarcie powiedziała, jakie zarobki pozwoliłyby jej partnerowi czuć się swobodnie u jej boku. Kwota 10 tysięcy złotych miesięcznie nie spełnia tego warunku, zwłaszcza gdy wspólne życie miałoby toczyć się w Warszawie albo w Hiszpanii. Wokalistka wskazała znacznie wyższy przedział i wyjaśniła, dlaczego pieniądze mają dla niej znaczenie w związku.

Nie chodzi jej wyłącznie o zasobny portfel, lecz o brak skrępowania podczas wyjść, podróży i spontanicznych decyzji. Konkretna suma, która padła w rozmowie, może jednak zaskoczyć niejednego kandydata.

Doda nie chce finansowej nierównowagi w związku

Temat pojawił się podczas rozmowy wokalistki w podcaście „Business Misja”. Doda została zapytana, czy zaakceptowałaby partnera zarabiającego 10 tysięcy złotych miesięcznie. Jej odpowiedź nie pozostawiła większych wątpliwości: przy kosztach życia w Warszawie taka kwota mogłaby nie wystarczyć.

Artystka zaznaczyła jednocześnie, że oczekiwania zależą od miejsca zamieszkania. Wskazała Warszawę i Hiszpanię jako przykłady lokalizacji, w których codzienne wydatki mogą wyglądać inaczej. Najważniejsza okazała się jednak zasada, według której przyszły partner powinien zarabiać na podobnym poziomie co ona.

Restauracje i podróże bez nerwowego liczenia wydatków

Doda tłumaczyła, że różnica w możliwościach finansowych mogłaby stawiać drugą osobę w niekomfortowej sytuacji. Nie chciałaby, aby partner stresował się rachunkiem w wybranej przez nią restauracji albo zastanawiał się w hotelu, czy może pozwolić sobie na dany wydatek.

Wokalistka przyznała, że sama źle znosiłaby ciągłe kalkulowanie, czy wspólne plany nie przekraczają możliwości mężczyzny. Zależy jej na swobodzie pozwalającej realizować spontaniczne pomysły, w tym wyjazdy w różne części świata, bez obawy, że finanse jednej osoby staną się hamulcem dla obojga.

Tak przedstawione wymaganie nie zostało przez nią opisane jako sztywny cennik dla kandydata. Doda mówiła raczej o poziomie dochodów, który miałby dawać partnerowi komfort psychiczny i pozwolić mu uczestniczyć w stylu życia, jaki sama prowadzi.

Padła kwota 40–50 tysięcy złotych miesięcznie

Gdy prowadzący poprosił o podanie konkretnego minimum, artystka wskazała przedział od 40 do 50 tysięcy złotych miesięcznie. To cztery lub pięć razy więcej niż kwota, od której zaczęła się rozmowa.

Doda połączyła tę sumę z potrzebami obojga partnerów, a nie wyłącznie ze swoimi oczekiwaniami. Według jej wyjaśnienia taki dochód miałby ograniczyć stres związany z restauracjami, hotelami i podróżami oraz dać mężczyźnie poczucie, że nie musi za każdym razem sprawdzać, czy stać go na wspólny plan.

Jej słowa odsłoniły przy okazji orientacyjny poziom zarobków samej wokalistki. Skoro zadeklarowała, że chciałaby partnera zarabiającego tyle samo co ona, wskazany przedział można odczytać jako sugestię dotyczącą jej własnych miesięcznych dochodów. Doda nie przedstawiła jednak szczegółowego zestawienia ani nie sprecyzowała, czy chodzi o stałą kwotę uzyskiwaną każdego miesiąca.

Nie tylko pieniądze. Doda mówi o równorzędnym partnerze

Finansowe oczekiwania są tylko częścią szerszego obrazu przyszłego związku. Wypowiedź artystki pokazuje, że zależy jej na partnerze, który nie będzie czuł się przy niej ograniczony i będzie mógł bez napięcia uczestniczyć we wspólnych planach.

To podejście może wywoływać skrajne reakcje, bo próg 40–50 tysięcy złotych miesięcznie dla wielu osób pozostaje bardzo wysoki. Doda postawiła jednak sprawę jasno: nie chce sytuacji, w której jej pomysły i styl życia zmuszają drugą osobę do wstydu, stresu albo nieustannego liczenia pieniędzy.

Po burzliwych i szeroko komentowanych relacjach wokalistka zdaje się dokładnie wiedzieć, czego oczekuje od kolejnego partnera. Kandydat musi być gotowy nie tylko na życie u boku gwiazdy popu, ale również na finansową samodzielność pozwalającą dotrzymać jej kroku.

Udostępnij to 👇