Według danych przytoczonych przez Burbonik.pl tylko część zakonnic w Polsce otrzymuje regularne wynagrodzenie. Wiele sióstr pracuje w szkołach, szpitalach czy instytucjach kościelnych, ale ich dochody bywają symboliczne.
Największym problemem ma być brak formalnych umów o pracę i bardzo niskie świadczenia na starość. Minimalna emerytura od 1 marca 2026 roku wynosi 1978,49 zł brutto, czyli około 1800 zł na rękę.
W Polsce działa około 17 tys. zakonnic
Temat zarobków osób duchownych regularnie wraca w debacie publicznej. Burbonik.pl, powołując się na dane o2.pl i Konferencji Episkopatu Polski, podaje, że w kraju działa około 17 tys. zakonnic.
Szersza działalność zakonów i zgromadzeń religijnych obejmuje niemal 32 tys. osób w 180 wspólnotach. To sprawia, że pytania o źródła utrzymania, wynagrodzenia i zabezpieczenie emerytalne sióstr są dla wielu osób naturalne.
Wbrew popularnym wyobrażeniom zakonnice nie prowadzą wyłącznie życia modlitewnego. Wiele z nich pracuje w szkołach, szpitalach, domach opieki, instytucjach kościelnych, a także przy zadaniach społecznych i pomocowych.
Pensje są rzadkie, czasem symboliczne
Według materiału tylko około 10 proc. zakonnic otrzymuje jakiekolwiek wynagrodzenie za swoją pracę na rzecz Kościoła i społeczeństwa. W pozostałych przypadkach utrzymanie zależy od zgromadzenia, wspólnoty i charakteru wykonywanych obowiązków.
Burbonik.pl podaje, że wśród sióstr są osoby, które mają zaledwie 50 zł „kieszonkowego”. Media miały też opisywać sytuacje, w których zakonnice musiały prosić o środki na podstawowe potrzeby, takie jak kosmetyki czy wizyta u lekarza.
Taki model wynika także ze specyfiki życia zakonnego. Siostry świadomie rezygnują z własności prywatnej i dóbr doczesnych. Problem zaczyna się jednak wtedy, gdy brak wynagrodzenia oznacza także brak zabezpieczenia społecznego.
Brak umów uderza w emerytury
Najpoważniejszy wątek dotyczy formalnych umów o pracę. Według informacji przytoczonych w materiale wiele zakonnic nie ma stabilnych umów, co przekłada się na niepewność ekonomiczną i późniejsze świadczenia.
Większość sióstr ma musieć zadowolić się minimalną emeryturą. Od 1 marca 2026 roku wynosi ona 1978,49 zł brutto, czyli około 1800 zł netto.
W praktyce oznacza to bardzo skromne życie po latach pracy. Jeśli siostra przez dużą część życia wykonywała obowiązki bez etatu albo za symboliczne świadczenie, później trudno mówić o realnym zabezpieczeniu finansowym.
Fundusz Kościelny i niskie świadczenia
Burbonik.pl przytacza wypowiedź siostry Jolanty Olech, sekretarki generalnej Konferencji Wyższych Przełożonych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych. Według niej obecna sytuacja powoduje, że na starość wiele zakonnic ledwo wiąże koniec z końcem.
W materiale pada informacja, że wynagrodzenia finansowane z Funduszu Kościelnego najczęściej nie przekraczają 1600 zł brutto. Przy obecnych kosztach życia taka kwota nie pozwala na samodzielne utrzymanie bez wsparcia wspólnoty.
To pokazuje, że debata o finansach Kościoła nie zawsze dotyczy dużych kwot. W przypadku wielu zakonnic mowa raczej o braku stabilności i o bardzo niskich świadczeniach.
Księża są w stabilniejszej sytuacji
Materiał porównuje też sytuację sióstr z sytuacją księży. Według przytoczonych danych wynagrodzenia księży za posługę wynoszą zwykle od 2 do 3,5 tys. zł brutto.
Część duchownych pracuje dodatkowo w szkołach, na pełnym etacie lub jego części. To daje im stabilniejsze źródła dochodu i lepsze zabezpieczenie niż w przypadku wielu zakonnic.
Różnica polega więc nie tylko na wysokości pieniędzy otrzymywanych co miesiąc. Chodzi również o formalność zatrudnienia, składki i przyszłą emeryturę.
Temat tabu, który wraca coraz częściej
Zarobki zakonnic są tematem trudnym, bo łączą religię, pracę społeczną, ubóstwo ślubowane i system finansowania instytucji kościelnych. Jedni widzą w tym naturalną konsekwencję życia zakonnego, inni pytają o prawa pracy i podstawowe bezpieczeństwo ekonomiczne.
Najważniejszy wniosek z materiału Burbonika jest prosty: wiele sióstr nie żyje z wysokich pensji, lecz z bardzo ograniczonych środków. Publiczne wyobrażenia o bogactwie Kościoła nie zawsze przekładają się na sytuację konkretnych zakonnic.









