Prezydent mógłby raz w roku rozwiązać Sejm? Pomysł z prawicy wywołał debatę o nowej konstytucji

W otoczeniu prawicy pojawiła się propozycja, aby prezydent mógł raz w roku rozwiązać Sejm. Pomysł przedstawił Krzysztof Szczucki z PiS, obecnie zawieszony w prawach członka partii.

To nie jest obecne uprawnienie głowy państwa, lecz koncepcja możliwej zmiany ustrojowej. Burbonik.pl opisuje ją w kontekście zapowiedzi Karola Nawrockiego dotyczących prac nad nową konstytucją.

Nawrocki mówi o konstytucji nowej generacji

Karol Nawrocki już w pierwszym orędziu po zaprzysiężeniu zapowiadał, że Polska potrzebuje nowej konstytucji. Według relacji Burbonik.pl prezydent argumentował, że obecne przepisy pochodzą z innej epoki politycznej i wymagają dostosowania do nowych realiów.

Symbolicznym początkiem prac miały być uroczystości zorganizowane 3 maja na Zamku Królewskim. Wtedy powołano pierwszych członków Rady Nowej Konstytucji.

W gronie osób zaangażowanych w ten projekt znaleźli się między innymi prof. Ryszard Legutko, Marek Jurek i Julia Przyłębska. Zespół ma pracować nad projektem określanym przez Nawrockiego jako konstytucja nowej generacji 2030 roku.

Pomysł Szczuckiego: prezydent z mocniejszą pozycją wobec Sejmu

Nową dyskusję wywołała propozycja Krzysztofa Szczuckiego. Polityk PiS, obecnie zawieszony w prawach członka partii, mówił w RMF FM o rozwiązaniu, które znacząco zwiększałoby wpływ prezydenta na parlament.

Według jego koncepcji głowa państwa mogłaby raz w roku rozwiązać Sejm. Szczucki zaznaczał przy tym, że prezydent nie miałby obowiązku korzystania z takiego uprawnienia.

Polityk przekonywał, że mechanizm miałby dyscyplinować parlament i ograniczać polityczną obstrukcję. Wskazywał między innymi na spory dotyczące powoływania sędziów Trybunału Konstytucyjnego oraz działania marszałka Sejmu.

To oznaczałoby zmianę modelu państwa

Obecnie polski system nie daje prezydentowi swobodnego prawa do corocznego rozwiązania Sejmu. Dlatego propozycja Szczuckiego musiałaby oznaczać głęboką zmianę ustrojową, a nie zwykłą korektę politycznej praktyki.

Burbonik.pl przywołuje opinię konstytucjonalistki Joanny Juchniewicz. Ekspertka oceniła, że wprowadzenie takiego rozwiązania bez innych zmian mogłoby poważnie zachwiać zasadą równowagi władz.

Zwróciła jednak uwagę, że podobny mechanizm byłby możliwy w systemie prezydenckim, jeśli jednocześnie wzmocniono by pozycję głowy państwa. Taki kierunek oznaczałby jednak fundamentalną przebudowę obecnego modelu państwa.

Stawka jest większa niż jeden przepis

Spór o możliwość rozwiązania Sejmu raz w roku dotyczy nie tylko jednego uprawnienia. Chodzi o pytanie, czy Polska miałaby pozostać przy obecnym układzie parlamentarnym, czy przesuwać się w stronę silniejszej prezydentury.

Zwolennicy takiego rozwiązania mogą argumentować, że parlament potrzebuje mechanizmu dyscyplinującego w sytuacjach blokady politycznej. Przeciwnicy będą wskazywać, że zbyt silna pozycja prezydenta mogłaby osłabić Sejm i zaburzyć równowagę władz.

W praktyce każda zmiana konstytucji wymagałaby szerokiego porozumienia politycznego. Sama propozycja, nawet jeśli wywołuje głośną debatę, nie wystarczy do zmiany ustroju.

Debata dopiero się zaczyna

Pomysł Szczuckiego wpisuje się w szerszą dyskusję o roli prezydenta Nawrockiego i kierunku prac nad nową ustawą zasadniczą. Burbonik.pl podkreśla, że w otoczeniu prawicy coraz częściej pojawiają się koncepcje zwiększenia wpływu głowy państwa na system władzy.

Najważniejsze jest jednak rozróżnienie: dziś prezydent nie może po prostu raz w roku rozwiązać Sejmu. Mowa o propozycji, która wymagałaby wpisania do nowej konstytucji albo głębokiej zmiany obecnej.

Dlatego polityczna burza wokół tej koncepcji jest jednocześnie zapowiedzią sporu o cały model państwa. Jeśli Rada Nowej Konstytucji przedstawi konkretny projekt, wtedy okaże się, czy takie rozwiązanie pozostanie medialnym pomysłem, czy trafi do realnej propozycji ustrojowej.

Udostępnij to 👇