Rada KEP ds. Migrantów i Uchodźców zabrała głos w sprawie narastającej niechęci wobec Ukraińców przebywających w Polsce. Po roboczym spotkaniu w Warszawie jednoznacznie potępiono incydenty świadczące o antyukraińskich nastrojach. Biskupi i eksperci przypomnieli, że stosunek do cudzoziemców nie powinien zależeć od doraźnej polityki.
To komunikat, który pojawia się w wyjątkowo napiętym momencie relacji polsko-ukraińskich. W tle są spory historyczne, decyzje Kijowa dotyczące UPA i coraz ostrzejsza debata publiczna w Polsce. Rada Episkopatu odpowiada na to językiem gościnności, solidarności i obowiązków parafii wobec migrantów.
Spotkanie Rady KEP odbyło się w Warszawie
Robocze spotkanie Rady KEP ds. Migrantów i Uchodźców odbyło się 1 czerwca w Warszawie. Obradom przewodniczył bp Krzysztof Zadarko.
Głównym tematem były wyzwania związane z migracjami oraz formowaniem katolickich sumień zgodnie z chrześcijańskim nakazem przyjmowania przybyszów. W komunikacie przypomniano ewangeliczne wezwanie: „Byłem przybyszem, a przyjęliście mnie”.
Rada omawiała też przygotowania do Światowego Dnia Migranta i Uchodźcy. W 2026 roku będzie on obchodzony w Kościele katolickim 27 września pod hasłem „Nawet jedno z tych dzieci”.
Antyukraińskie incydenty zostały jednoznacznie potępione
Najmocniejszy fragment komunikatu dotyczył nastrojów wobec osób z Ukrainy. Rada odnotowała z przykrością i jednoznacznie potępiła incydenty świadczące o narastającej niechęci wobec Ukraińców przebywających w Polsce.
To ważne sformułowanie, bo nie sprowadza sprawy do abstrakcyjnej debaty o migracji. Chodzi o konkretne zachowania i atmosferę społeczną, która może uderzać w ludzi żyjących obok nas.
Rada przywołała także napomnienie św. Piotra o wzajemnej gościnności bez szemrania. W tym kontekście Kościół przypomina, że podstawowa postawa wobec przybysza nie może być uzależniona od politycznej temperatury dnia.
Polityka nie powinna decydować o stosunku do cudzoziemców
W komunikacie znalazło się wyraźne stwierdzenie, że stosunek do cudzoziemców nigdy nie powinien być warunkowany przez doraźne interesy polityczne. Nie powinien też zależeć od aktualnych relacji z państwem ich pochodzenia.
To zdanie szczególnie mocno wybrzmiewa w obecnej sytuacji. Polska debata o Ukrainie coraz częściej miesza realne problemy historyczne, bezpieczeństwo, koszty pomocy i emocje wobec uchodźców.
Rada KEP próbuje oddzielić spór polityczny od traktowania konkretnych ludzi. Można dyskutować o decyzjach władz w Kijowie, ale nie powinno to przeradzać się w niechęć wobec rodzin, dzieci, osób starszych czy chorych mieszkających w Polsce.
Najsłabsi uchodźcy są w najtrudniejszej sytuacji
Podczas spotkania mówiono również o uchodźcach znajdujących się w szczególnie trudnym położeniu. Wymieniono dzieci, osoby starsze, chorych oraz tych, którzy nie mogą podjąć pracy zarobkowej.
Z niepokojem wysłuchano informacji o konsekwencjach wygaszenia dostępu do służby zdrowia oraz zmianach dotyczących ośrodków zbiorowego zakwaterowania. To sprawy, które mogą uderzyć przede wszystkim w osoby bez własnego zaplecza finansowego i rodzinnego.
Właśnie tu komunikat nabiera praktycznego znaczenia. Nie chodzi tylko o moralne potępienie wrogości, ale także o pytanie, kto realnie pomoże ludziom, którzy nie poradzą sobie sami.
Parafie mają pamiętać o migrantach
Rada omówiła także sieć duszpasterstwa obcojęzycznego w Polsce. Wskazano, że świadomość pastoralnych obowiązków wobec przybyszów powinna prowadzić do uwzględniania ich potrzeb na poziomie lokalnym.
Przypomniano, że obowiązkiem każdego proboszcza jest opieka nad uchodźcami i migrantami przebywającymi na terenie parafii. To konkretne wezwanie, które przenosi odpowiedzialność z poziomu ogólnych deklaracji na codzienne życie wspólnot.
Rada podziękowała także wszystkim, którzy budują międzykulturowe mosty i międzyludzką solidarność. W czasie narastających emocji taki głos może być niewygodny dla części debaty publicznej, ale właśnie dlatego ma znaczenie.









