Wołodymyr Zełenski poinformował, że Rosja uderzyła balistyczną rakietą średniego zasięgu typu Oriesznik w kierunku Białej Cerkwi w obwodzie kijowskim. To był element potężnej nocnej kampanii, w której Kreml użył około 600 dronów i 90 rakiet. Najmocniej ucierpiały Kijów oraz obwód kijowski, a rannych zostały dziesiątki osób.
Ukraiński prezydent ostrzega, że nie wszystkie rakiety balistyczne udało się przechwycić. Jego apel jest jasny: Ukraina potrzebuje dalszego wsparcia obrony powietrznej, szczególnie zdolności antybalistycznych.
Oriesznik poleciał w kierunku Białej Cerkwi
Zełenski przekazał, że Rosja użyła balistycznej rakiety średniego zasięgu typu Oriesznik przeciwko miastu Biała Cerkiew w obwodzie kijowskim. W jego ocenie był to kolejny dowód na eskalację rosyjskich działań. Ukraiński przywódca podkreślił, że takie ataki nie mogą pozostać bez konsekwencji.
Informacja o Orieszniku ma szczególne znaczenie, bo chodzi o broń, której przechwycenie wymaga odpowiednich systemów antybalistycznych. Zełenski zaznaczył, że kluczowe jest kontynuowanie pracy nad wzmocnieniem ukraińskiej obrony powietrznej. Bez tego każde kolejne uderzenie balistyczne może przynieść ogromne straty.
Nocny atak objął 600 dronów i 90 rakiet
Atak na Białą Cerkiew był częścią większej nocnej kampanii Kremla. Według przekazanych informacji Rosja użyła około 600 dronów oraz 90 rakiet. Głównym celem uderzeń były Kijów i obwód kijowski.
Skala nalotu pokazuje, że Rosja chciała przeciążyć ukraińską obronę i zmusić ją do reagowania na wiele zagrożeń jednocześnie. Przy takiej liczbie środków napadu powietrznego nawet skuteczna obrona nie jest w stanie zatrzymać wszystkiego. Zełenski przyznał, że nie wszystkie rakiety balistyczne zostały przechwycone.
W Kijowie trafionych zostało siedem dzielnic
Największa liczba trafień miała miejsce w Kijowie. Uszkodzenia odnotowano w siedmiu z dziesięciu dzielnic miasta. Trafione zostały budynki mieszkalne, supermarket, akademik oraz szkoła.
Po ataku trwała akcja ratunkowa, a służby szacowały straty. Syreny alarmowe zamilkły dopiero w niedzielę rano, po kilku falach rosyjskich uderzeń. Oficjalne informacje mówiły o 83 osobach rannych, co pokazuje, że nocny atak był jednym z najpoważniejszych uderzeń ostatniego czasu.
Zełenski apeluje do partnerów
Prezydent Ukrainy podkreślił, że jego kraj robi wszystko, aby osiągnąć pokój i chronić ludzi. Jednocześnie zaznaczył, że bez decyzji partnerów ze Stanów Zjednoczonych, Europy i innych państw będzie to znacznie trudniejsze. Najważniejsza potrzeba dotyczy systemów obrony powietrznej oraz zdolności do zwalczania rakiet balistycznych.
Zełenski wcześniej ostrzegał, że ukraiński wywiad otrzymał informacje o możliwym rosyjskim ataku z użyciem systemu Oresznik. Apelował do mieszkańców, by zachowali szczególną ostrożność i korzystali ze schronów. Nocne wydarzenia pokazały, że ostrzeżenia nie były pustym alarmem.
Rosja chce złamać odporność, ale uderza w cywilów
Atak na Kijów i obwód kijowski miał wymiar wojskowy, ale jego skutki dotknęły zwykłych mieszkańców. Zniszczone mieszkania, szkoła, akademik i supermarket pokazują, że rosyjska kampania uderza w codzienne życie cywilów. To właśnie dlatego Zełenski mówi o obrońcach życia, gdy dziękuje wszystkim, którzy nie milczą i pomagają Ukrainie.
Najbliższe decyzje partnerów będą miały realne znaczenie dla kolejnych nocy w ukraińskich miastach. Jeśli Ukraina dostanie silniejsze zdolności antybalistyczne, część takich uderzeń można będzie zatrzymać. Jeśli wsparcie będzie zbyt wolne, każdy kolejny Oriesznik i każda kolejna fala dronów mogą przynieść nowe ofiary.









