Sakiewicz alarmuje w sprawie tajemnicy dziennikarskiej. Sąd postawił prokuraturze granicę

Spór o tak zwane taśmy Giertycha wszedł w kolejny etap i uderzył w jedną z najważniejszych zasad pracy mediów. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia nie zgodził się na zwolnienie z tajemnicy dziennikarskiej między innymi Piotra Nisztora. Prokuratura chciała tego w śledztwie dotyczącym publikacji nagrań rozmowy Romana Giertycha z Donaldem Tuskiem.

Tomasz Sakiewicz ocenił, że sprawa dotyczy już nie tylko jednego postępowania, ale podstawowych wolności. Szef Republiki mówił o próbie złamania tajemnicy dziennikarskiej i ostrzegał przed szukaniem informatorów. W tle jest śledztwo, które przedłużono do końca lipca 2026 roku.

Prokuratura chciała uchylenia tajemnicy

Sprawa dotyczy publikacji nagrań określanych jako taśmy Giertycha. Śledztwo prowadzi Prokuratura Okręgowa w Warszawie, a jego przedmiotem jest ujawnienie rozmowy Romana Giertycha z Donaldem Tuskiem na antenie Republiki i w powiązanych redakcjach.

Najostrzejszy punkt sporu dotyczy dziennikarskiej ochrony informatorów. Prokurator wystąpił o zwolnienie z tajemnicy między innymi Piotra Nisztora, dziennikarza śledczego Republiki i „Gazety Polskiej”.

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia nie uwzględnił tego wniosku. Postanowienie zapadło 22 maja 2026 roku.

Sakiewicz mówi o podstawowych wolnościach

Tomasz Sakiewicz przekonywał, że próba wejścia w tajemnicę dziennikarską ma znacznie szersze znaczenie niż samo postępowanie dotyczące nagrań. Według niego chodzi o mechanizm, który może prowadzić do ścigania osób ujawniających informacje niewygodne dla władzy.

Szef Republiki podkreślał, że redakcja działała w interesie społecznym. W jego ocenie ujawnienie rozmów miało pokazać nieetyczne i przestępcze powiązania, a nie stać się powodem do nacisku na dziennikarzy.

Wypowiedź Sakiewicza była szczególnie ostra, gdy mówił o możliwym celu takich działań. Zwracał uwagę, że tajemnica dziennikarska chroni nie tylko redakcje, ale także osoby przekazujące im informacje.

Sąd wskazał warunki

W uzasadnieniu sędzia Anna Kuzaj zaznaczyła, że jeśli osoby przekazujące nagrania zastrzegły nieujawnianie danych umożliwiających identyfikację, zwolnienie z tajemnicy dziennikarskiej w tym zakresie nie jest możliwe.

Sąd przypomniał też dwa warunki, które muszą zostać spełnione przy próbie uchylenia tajemnicy. Chodzi o niezbędność dla dobra wymiaru sprawiedliwości oraz brak możliwości ustalenia okoliczności innym dowodem.

To oznacza, że prokuratura nie dostała zgody na najbardziej wrażliwy krok w tej sprawie. Jednocześnie całe postępowanie nie jest zakończone, bo śledztwo ma potrwać co najmniej do końca lipca 2026 roku.

Stawka jest większa niż jedna sprawa

Spór wokół taśm Giertycha stał się testem granic między śledztwem a ochroną pracy dziennikarzy. Jeżeli organy państwa próbują dotrzeć do osób przekazujących informacje redakcjom, uderza to w mechanizm kontroli władzy.

Sakiewicz przedstawia sprawę właśnie w takim wymiarze. Według niego próby łamania tajemnicy mogą służyć wskazaniu informatorów, a potem odstraszaniu kolejnych osób od kontaktu z mediami.

Dlatego decyzja sądu ma znaczenie nie tylko dla Piotra Nisztora i Republiki. To sygnał, że tajemnica dziennikarska nie może być traktowana jak formalność do uchylenia przy każdej niewygodnej publikacji.

Udostępnij to 👇