To on ma przejąć Kraków po odwołaniu Miszalskiego. Ostateczny ruch należy do Tuska

Po referendum w Krakowie zaczęło się polityczne odliczanie. Aleksander Miszalski musi pożegnać się z urzędem, a miastem do czasu wyboru nowego prezydenta ma zarządzać komisarz. Według ustaleń RMF FM rekomendację wojewody małopolskiego otrzymał Stanisław Kracik, dotychczasowy wiceprezydent Krakowa.

To jednak nie jest jeszcze formalna decyzja. Ostateczne słowo należy do premiera Donalda Tuska, a dokumenty mają trafić na jego biurko po przygotowaniu wniosku.

Referendum odwołało prezydenta, ale nie radę miasta

Krakowianie w niedzielnym referendum odwołali Aleksandra Miszalskiego z Koalicji Obywatelskiej z funkcji prezydenta miasta. Miejska Komisja ds. Referendum oficjalnie poinformowała, że głosowanie w tej części jest ważne.

Frekwencja w referendum dotyczącym prezydenta wyniosła 29,99 procent. Próg ważności wynosił około 27 procent, więc wynik wystarczył do zakończenia kadencji Miszalskiego.

Inaczej wygląda sprawa Rady Miasta Krakowa. W referendum dotyczącym jej odwołania frekwencja wyniosła 29,97 procent, a potrzebny próg to 30,6 procent, dlatego to głosowanie okazało się nieważne.

Stanisław Kracik ma rekomendację wojewody

Do czasu wyłonienia nowego prezydenta Krakowem będzie zarządzał komisarz. Według informacji, które potwierdził krakowski reporter RMF FM Maciej Sołtys, funkcję tę ma objąć Stanisław Kracik.

Kracik jest dotychczasowym wiceprezydentem miasta. Jego kandydaturę rekomenduje wojewoda małopolski Krzysztof Klęczar, co czyni go najpoważniejszym wskazanym nazwiskiem w tej przejściowej układance.

Rekomendacja nie przesądza jednak sprawy. Premier Donald Tusk może wziąć ją pod uwagę, ale nie jest nią formalnie związany, więc ostateczna decyzja wciąż należy do szefa rządu.

Dokumenty mają trafić do kancelarii premiera

Według ustaleń RMF FM żadne dokumenty nie trafiły jeszcze do kancelarii premiera w momencie opisywania sprawy. Trwa przygotowywanie wniosku, który ma znaleźć się na biurku Donalda Tuska.

Decyzja ma zostać oficjalnie ogłoszona wkrótce. Dla miasta to ważne, bo komisarz będzie zarządzał Krakowem w wyjątkowo nerwowym okresie między referendum a przedterminowymi wyborami.

Ten przejściowy etap może potrwać do sierpnia, bo właśnie wtedy najprawdopodobniej odbędzie się głosowanie na nowego prezydenta. Każda decyzja komisarza będzie więc oceniana w cieniu rozpoczynającej się kampanii.

Wyścig o Kraków już się rozpędza

Odwołanie Miszalskiego uruchomiło giełdę nazwisk. Start zapowiedział Marian Banaś, były szef NIK, który w RMF FM mówił, że jego decyzja jest poważna i że chce walczyć o zwycięstwo.

Konfederacja wskazała Bartosza Bocheńczaka, a Polska 2050 ma zdecydować o swoim kandydacie w najbliższych dniach. Wśród faworytów wymieniany jest Paweł Śliz, szef klubu parlamentarnego.

W grze pojawiają się również Łukasz Gibała, były prezydent Andrzej Duda, Marianna Schreiber, kandydat Koalicji Obywatelskiej oraz kandydat lub kandydatka Nowej Lewicy. PiS deklaruje na razie, że wszystkie kierunki są otwarte, co podgrzewa spekulacje o możliwych układach po prawej stronie.

Komisarz wejdzie w sam środek politycznego napięcia

Stanisław Kracik, jeśli zostanie powołany, nie będzie zarządzał miastem w spokojnym administracyjnym zawieszeniu. Trafi do Krakowa po ważnym referendum, przy rozkręcającej się kampanii i silnych emocjach wokół przyszłości miasta.

Jego zadaniem będzie utrzymanie bieżącego funkcjonowania Krakowa do czasu wyboru nowego prezydenta. Politycznie będzie to jednak znacznie więcej niż techniczna rola, bo każdy ruch komisarza może zostać wciągnięty w walkę o najważniejszy samorządowy urząd w Małopolsce.

Udostępnij to 👇