Trybunał dla Putina coraz bliżej. Europa wykonała formalny krok w Kiszyniowie

Pomysł rozliczenia rosyjskiej agresji przeciwko Ukrainie wychodzi poza polityczne deklaracje. Komitet Ministrów Rady Europy zatwierdził w Kiszyniowie porozumienie dotyczące komitetu zarządzającego Specjalnym Trybunałem. To pierwszy formalny etap budowy mechanizmu, który ma zajmować się zbrodnią agresji.

Projekt bywa nazywany trybunałem dla Putina, ale jego konstrukcja zawiera ważne ograniczenia. Urzędujący prezydent Rosji, premier i minister spraw zagranicznych nie mogą zostać objęci postępowaniem, dopóki pełnią swoje funkcje.

Kiszyniów stał się początkiem nowej fazy

Decyzja Komitetu Ministrów Rady Europy dotyczy powołania komitetu zarządzającego Specjalnym Trybunałem do spraw zbrodni agresji przeciwko Ukrainie. To organ potrzebny do dalszego tworzenia sądu i koordynowania prac organizacyjnych. Sam trybunał ma odpowiadać na pytanie o odpowiedzialność za rozpoczęcie wojny.

Do porozumienia przystąpiło 36 państw, w tym Polska, Niemcy, Wielka Brytania, Francja i Ukraina. Osobno do inicjatywy dołączyła Unia Europejska jako instytucja. W gronie sygnatariuszy znalazły się również państwa spoza Europy, między innymi Australia i Kostaryka.

Rada Europy mówi o kluczowym kroku

Sekretarz generalny Rady Europy Alain Berset podkreślił, że uczestnicy porozumienia wykonali ważny ruch w stronę faktycznego powołania trybunału. Taka wypowiedź ma znaczenie polityczne, bo pokazuje, że projekt nie jest już wyłącznie hasłem. Moskwa dostaje sygnał, że Zachód próbuje budować długofalowy mechanizm rozliczeń.

Proces nie zakończy się jednak szybko. Państwa uczestniczące muszą przeprowadzić krajowe procedury związane z przystąpieniem do trybunału. Dopiero później przyjdzie czas na wybór sędziów, prokuratora oraz przyjęcie regulaminu działania sądu.

Najwyższe władze Rosji mają szczególną ochronę

Najbardziej drażliwy element dotyczy immunitetów najwyższych osób w państwie. Statut nie pozwala ścigać urzędującego prezydenta, premiera ani ministra spraw zagranicznych Rosji. To oznacza, że Władimir Putin nie mógłby stanąć przed tym sądem, dopóki pełni obecną funkcję.

Nie zamyka to jednak drogi do postępowań wobec innych urzędników i przedstawicieli rosyjskiej armii. W praktyce trybunał może stać się narzędziem presji na osoby współodpowiedzialne za decyzje wojenne. Dla Ukrainy i państw wspierających Kijów to ważny element walki o prawne rozliczenie agresji.

Symboliczny ciężar może być równie ważny jak wyroki

Specjalny Trybunał ma zbierać się pod nadzorem komitetu zarządzającego, który według informacji Rady Europy powinien obradować przynajmniej raz w roku. To pokazuje, że projekt ma być stałą instytucją, a nie jednorazowym gestem. Sama budowa sądu rozpoczęła się oficjalnie w maju 2025 roku, ale decyzja z Kiszyniowa przenosi sprawę na kolejny poziom.

Dla Rosji najgroźniejszy może być nie tylko potencjalny wyrok, ale sam fakt tworzenia formalnego mechanizmu. Każdy etap przypomina, że wojna przeciwko Ukrainie pozostaje sprawą międzynarodowej odpowiedzialności. To dlatego decyzja z Kiszyniowa ma znaczenie większe niż kolejny dyplomatyczny komunikat.

Udostępnij to 👇