Waldemar Żurek zdecydował o powołaniu zespołu, który ma zbadać wejście dziennikarzy Telewizji Republika do Prokuratury Krajowej. Według Niezależnej na jego czele ma stanąć Ewa Wrzosek.
Sprawa wywołała natychmiastową reakcję Zbigniewa Ziobry i stowarzyszenia prokuratorów Ad Vocem. Krytycy decyzji mówią o politycznym teatrze i pytają, dlaczego podobnej determinacji nie było przy innych działaniach wokół mediów publicznych i prokuratury.
Zespół ma zbadać wydarzenia w Prokuraturze Krajowej
Niezależna.pl opisuje decyzję ministra sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego Waldemara Żurka dotyczącą powołania zespołu śledczego. Ma on zająć się wydarzeniami z 20 maja, gdy podczas przesłuchania Tomasza Sakiewicza do siedziby Prokuratury Krajowej weszła grupa dziennikarzy Telewizji Republika oraz posłowie Prawa i Sprawiedliwości.
Według relacji portalu posłowie próbowali przeprowadzić kontrolę poselską, ale mieli napotykać utrudnienia. Wejście do siedziby umożliwił im zastępca Prokuratora Generalnego Tomasz Janeczek. Następnie Waldemar Żurek zawiesił go na sześć miesięcy.
Nowy zespół ma zbadać właśnie to wydarzenie. Na jego czele, jak podaje Niezależna, ma stanąć Ewa Wrzosek, obecnie Radca Generalny ministra.
Ziobro kpi z decyzji Żurka
Do sprawy odniósł się Zbigniew Ziobro. Były minister sprawiedliwości opublikował komentarz na platformie X, w którym bardzo ostro ocenił decyzję Waldemara Żurka.
Ziobro zestawił nowy zespół z wcześniejszym powołaniem prokuratorów do sprawy afery Epsteina. Uznał, że decyzja dotycząca dziennikarzy Republiki jest kolejnym przykładem przekraczania granic absurdu.
Były szef Ministerstwa Sprawiedliwości ironizował, że chodzi o „zbrodnię” polegającą na obecności dziennikarzy w budynku Prokuratury Krajowej podczas przesłuchania Sakiewicza. Szczególnie mocno zaatakował wybór Ewy Wrzosek na osobę kierującą zespołem.
Spór o polityczne znaczenie sprawy
Komentarz Ziobry ma jednoznacznie polityczny charakter. Były minister przedstawia działania Żurka jako element presji na środowiska niezależne od obecnej władzy i uderzenie w dziennikarzy Telewizji Republika.
Niezależna przytacza jego ocenę, że prokuratura w tej sprawie zamienia się w kabaret finansowany z publicznych pieniędzy. W tekście pojawia się też zarzut, że Wrzosek jest postacią politycznie obciążoną i nie powinna kierować takim zespołem.
W praktyce spór dotyczy nie tylko samego wejścia do budynku Prokuratury Krajowej. Chodzi również o szerszy konflikt wokół legalności działań w prokuraturze, statusu kierownictwa PK oraz sposobu traktowania mediów związanych z opozycją.
Ad Vocem pyta o inne działania w prokuraturze
Głos zabrało także stowarzyszenie prokuratorów Ad Vocem. Organizacja pyta, dlaczego wizyta dziennikarzy i posłów w Prokuraturze Krajowej ma być traktowana jako wtargnięcie, skoro inne kontrowersyjne wydarzenia nie doczekały się podobnej reakcji.
W stanowisku przywołano obecność dwóch prokuratorów w PK 12 stycznia 2024 roku, gdy byli delegowani do Ministerstwa Sprawiedliwości. Ad Vocem pyta, czy tamto zdarzenie również powinno być oceniane jako naruszenie miru domowego albo przekroczenie uprawnień.
Stowarzyszenie odniosło się także do przejęcia mediów publicznych, wejścia do Pałacu Prezydenckiego oraz blokowania zmian w statutach mediów publicznych. W ocenie organizacji te sprawy były traktowane inaczej, co ma pokazywać wybiórczość działań.
Sprawa może stać się kolejnym frontem wojny o prokuraturę
Decyzja Żurka wpisuje się w trwający spór o Prokuraturę Krajową i jej kierownictwo. Dla jednej strony powołanie zespołu jest próbą wyjaśnienia zdarzenia w budynku instytucji państwowej. Dla drugiej jest dowodem na wykorzystywanie prokuratury do działań przeciwko niewygodnym mediom i politykom.
Szczególne emocje budzi rola Ewy Wrzosek. Jej nazwisko od dawna pojawia się w sporach o prokuraturę, dlatego decyzja o powierzeniu jej kierowania zespołem natychmiast stała się tematem politycznych komentarzy.
Na razie znane są przede wszystkim decyzja o powołaniu zespołu oraz reakcje krytyków. Kluczowe będzie to, jakie czynności zostaną podjęte, czy zespół sformułuje konkretne zarzuty i czy sprawa pozostanie wyłącznie kolejnym elementem ostrego konfliktu politycznego.









